To jest mój absolutny fenomen wśród zup! Smak dzieciństwa, z którym zapoznałam się dzięki kulinarnym eksperymentom Babci, a teraz sama go odtwarzam i za każdym razem niemożliwie zachwalam tę pomidorową zupę. Jedząc ją mam wrażenie, jakby jakaś malutka część tropikalnych krajów była tuż obok mnie, a rozżarzone słońce przedzierało się pomiędzy palmami. Na początku jednak każdy podchodził do niej z dystansem i zaciekawieniem, by już po chwili zdać sobie sprawę z faktu, iż w mig zjadł całą zawartość miseczki… Przygotowując ją zawsze staram się ugotować więcej, ponieważ po zjedzeniu jej obiadowego „przydziału” lubimy sobie od czasu do czas nalać do miseczki jeszcze trochę…
Składniki na ok 2l pysznej zupy:
- ok 2l bulionu
- puszka całych pomidorów
- 2 duże pomarańcze
- 2 ząbki wyciśniętego czosnku
- 1/4 łyżeczki pieprzu
- 2 łyżki oliwy
- 10 dużych listków świeżej mięty
Pytanie: Czym zagęścić wytrawną zupę?
Odpowiedź: Odrobinę mąki ziemniaczanej połącz z taką samą ilością mąki pszennej, następnie wymieszaj je z zimną wodą i całość wlej bezpośrednio do gotującej się zupy (pod koniec gotowania). Zagęścić zupę możesz również przy użyciu kremówki, mąki kukurydzianej lub kilku serków topionych.



O rany, taki skład w zupie musi obfitować niezwykłym smakiem:)
Dla mnie zaskoczenie! Ale jak zapewniasz, że pyszna to tak pewnie musi być.
No takiego połączenia nie znałam, a zupę pomidorową darzę wielkim uczuciem. Muszę sprobować tej wersji:)
Pozdrawiam.
Różne "pomidorówki" już w życiu jadłam, ale takiej jeszcze nie! Zapisuję i będę próbować:) Pzdr Aniado
bardzo ciekawe połączenie